Dream

2018.06.02, 15:31:36
Teraz rozsiadz sie wygodnie bo opisze ci najbardziej zjebany sen jaki mialem w zyciu. przysnil mi sie w last mondaj i tak mnie nabuzowal ze do dzis mam shizy. Podziele go na sceny bo tak bedzie mi najwygodniej. czesci niektore sa dodane, bede pisal co dodalem.
Szalony tekst podany w mailowej stylistyce albo faktycznie wydarty prosto z jakiegoś czytnika. Myślałam, żeby go poddać jakiejś podstawowej korekcie, ale doszłam do wniosku, że po takim zabiegu straciłby co najmniej połowę swojego upiornego uroku, więc ostatecznie ograniczyłam się jedynie do drobnych poprawek typografii i interpunkcji.

Za co cenię ten kawałek? Właściwie to nie mam pojęcia. Może po prostu za to, że jest co najmniej równie stuknięty jak ja, a przy tym nawet nie próbuje udawać, że jest inaczej ;)
–––

ilustracja wystepuja:
Bejby - totalna szprycha znana na calej ulicy jako bogini wszystkich facetow, dumb blonde. Bobby - Freak w stylu Wayne`a ze swiata wayne`a, a poza tym zmiennonastrojowiec i cpun.
Tongo - najlepszy kumpel Bobby`ego totalny narkoman (cos jak Spud z trainspotting).
M`kumba - Nigger ktory zaklada sie o to, ze bobbY`emu i tongo uda sie cos zrobic a zazwyczaj sie udaje.
Iggy Pop - tutaj szef gangu z lewej strony ulicy.
Ziggy - szef z lewej strony ulicy.
obaj podlegaja szefowi calej ulicy
Mamuska - zona szefa calej ulicy, matka Iggy Popa, trzyma kase.
oko opatrznosci (postac dodana) czuwa nad bobbym i tongo.
Czlowiek o wielkim sercu - czlonek obstawy iggy popa.

Na poczatku byly wyczyny bobbyego i tongo. robili najbardziej popieprzonerzeczy jakich tylko mogli sie podjonc. (a zeby wszystko bylo jasne, bylembiernym obserawatorem) Byla tez zona (strefa nie malzonka) byl to szlaban zktorym byl dlugi po horyzont pas blocka zawalonego na wpol zatonientymiwrakami roznych pojazdow. wielu probowalo przez nia przejechac, ale nikomusie nie udalo. Bobby i Tongo tez probowali nie raz, ale nigdy nic z tego niewyszlo. Bobby i tongo wlasnie pracowali nad nowym wozkiem do przebyciazony kiedy zjawila sie bejbi, i natchnela Bobby`ego do przejechania strefy.A jego cholernie latwo natchnac do czegokolwiek. tak wiec Bobbyoglosilwszystkim na ulicy ze przejedzie zone, m`kumba zalozyl sie zewszystkimi ze Bobby to zrobi a tongo stwierdzil ze nie skonczyli jeszczecadillaka. Bobby powiedzial tylko, ze przejadom dzieki sile milosci ipojechali.

Przejazd przez zone nie byl zwyklym snem byl jak wizja. Najpierw nasuchym odcinku przed zonom Bobby cofnol Cadillaca, i powiedzial dalejdziecinko!! ruszyli ze zrywem przejechali pod szlabanem, szlaban siezamknol. Cadillac mknol przez bloto troncajonc wraki innych zatopionych wzonie pojazdow i iskrzonc przy tym niesamowicie. Tongo zarzucil kwaska ispod kol wozu zaczelo sie kurzyc. przejechali za horyzont i wjechali nanieznane obszary (tak nazwal je Tongo) Tongo kira klej - Jadom kombajnem przezpole, Gryzie Crack Motocyklem z koszem przez II wojne swiatowom, daje sobiew zyle i leca odrzutowcem nad wietnamem zrzucajonc napalm. Potem Tongo niepamietam co cpal ale pamientam czym jechali: X-wingiem przez wojny gwiezdne,Sredniowiecznom machina bojowa przez bitwe z Warhammera i wreszcie znowucadillac`iem.

I wtedy ukazala sie wielka przepasc a Tongo skonczyly sie dragi. Obajstwierdzili ze sie rozwalom ale musi im sie udac. Tongo stwierdzil zenapije sie benzynki i wtedy przelecom, i poszedl na tyl samochodu a Bobbyobjol kierownice i zaczol sie modlic. Cadillac wyskoczyl z krawendziprzepasci, lecial chwile poziomo i kiedy Tongo powiedzial "we`re out offuel" zaczol spadac juz mial sie rozwalic (oczywiscie spadanie trwalodlugo), kiedy Bobby powiedzial "kocham cie Bejby" a Tongo znalazl napodlodze jedna ostatnia pastylke LSD i zezarl ja i wtedy stal sie cud: polaczone moce LSD i milosci wyniosly Cadillaca na przeciwlegly brzegprzepasci, a tam byl juz koniec zony. Obaj wskoczyli na maske kadiego iodtanczyli taniec radosci przy muzyce (muzyka to moj pomysl) z Dzikosci wsercu. A potem zastanawiali sie jak udowodnia ze przejechali strefe alewtedy pojawilo sie oko opatrznosci i powiedzialo ze wszystko nagralo navideo a poza tym to zrobilo transmisje na zywo.


Nastapila zmiana krajobrazu: Na ulicy w melinie mamuski siedziobok stojacego na srodku pokoju kibla mamuwska. przez drzwi wchodzi Iggy Pop z obstawa, ktora wyglaga jak Iggy Pop i mowi:

- Czesc Mamo, wiesz ze tata sie przekrecil?

- To bylo trzy tygodnie temu (brother wlasnie powiedzial ze zastanawial siewlasnie coby bylo gdyby nastepny papiez przybral imie Lucyfer I) Mamnadzieje, ze teraz ty bedziesz tu zadzil, i przestan udawac Iggy Popa.

- Tego muzyka? Przeciez on nie zyje.

- A co za roznica?

- No dobra przejmuje rzady, jest tylko jeden problem; Ziggy chce sie dorwacdo wladzy...

- Nie przejmuj sie, przeciez wiesz ze od kiedy Ziggy wyszedl z pudlapoprzestawialo mu sie we lbie i mysli ze jest maharadzom - Roznosi sie dym zkadzidel, rozlega indyjska muzyka i wchodzi maharadza Ziggy recytujac mahamantre. nastepnie mowi:

- Pokoj wam wszystkim; Jak zapewne wiecie Big father wykitowal, dlatego japrzejmuje wladze na ulicy (wchodzi obstawa Ziggy`ego wszyscy wygladaja jakhinduscy wojownicy) - Iggy mowi wzburzony: Lewa strona ulicy zawsze byla moja i nie oddam ci jej.

- Nie? zaraz zobaczymy - Ziggy wyciaga szable a Iggy noz mamuska krzyczy:

- przestancie podzielcie sie ulica Ziggy wezmie lewa strone a Iggy swojalewa.

- dwie lewe?

- Tak, staniecie naprzeciw siebiei wezmiecie lewe strony.

- No dobra

- A ja bede trzymac kase tak jak dotychczas.

- No dobrze.

- A teraz zgascie swiatlo zebym mogla schowac ksiazke z rachunkami - Swiatlogasnie na chwile pozniej znow sie zapala i nie widac ksiazki.

- No schowalam - Ziggy juz chce wyjsc, kiedy Iggy krzyczy:

- na nich!!!Do boju rusza czlowiek o wielkim sercu. Wyciaga dwa noze i zabijazamaszystymi ciosami dwoch straznikow Ziggy`ego, sam jednak tez zbiera.Chwieje sie chwile potem na jego brzuchu pojawia sie slad krwi i wysuwa sieplaster miesa, ktory wisi obrocony na plecy na kregoslupie.

- Mnie nie tak latwo zabic - i rusza na nastepnych straznikow. ciprzypieraja go do muru i wtedy ryczy do Ziggy`ego:

- I am your god.

- There can be only one - Odpowiada Ziggy i obcina mu glowe. Potem obcinaglowe Iggiemu.

- Powies mnie nad drzwiami - mowi glowa, a ziggy wiesza ja tam i zaklada jejmaske Iggiego Popa (zupelnie nie mam pojecia dlaczego) a nastepnie rusza wstrone Mamuski. Ta przerazona krzyczy:

- Nie zabijesz wlasnej matki!

- Nie musze. Itak wiem ze trzymasz ksiazke na dnie kibla.

- Skad?

- Ciesz sie jestes matka maharadzy.Od tej pory ulica wyglada jak w indiach.


Zmiana: Bobby wraca do domu po przejechaniu zony. W domu siedzi ojciec.

- Tato, I`m home!

- Synu cos ty zrobil?

- Przejechalem zone!

- Czy ty nie masz wyobrazni? Wiesz jakie to niebezpieczne? Mogles zginac!Nie pomyslales o swoim biednym ojcu, ktory zamartwia sie ze nie zyjesz.

- Ale ja zyje.

- Zamknij sie jak do ciebie mowie, nie mozna przebyc Zony jak mowie ze niezyjesz to nie zyjesz i tyle wiesz mile roboty mnie czeka? Wydobycie cialaz zony, zakup trumny, pogrzeb, stypa, wszystko na mojej biednej starejglowie i co ja powiem matce...

- No wlasnie gdzie mama?

- Nie przeszkadzaj jej, spi w lodowce, a wogole to jak cie zobaczy martwegoto zadzwoni do babci, beda cie wywolywac i nie bedziesz mial spokojuwiecznego, tak jak wujek Wladek.

- Ale wujek wladek zyje.

- Zamknij sie wiem co mowie wujek wladek nie zyje, pojechal do Connecticut a stamtad sie nie wraca. Otwieraja sie drzwi i wchodzi Wujek wladek.

- Wrocilem!!!

- Zamknij sie ty nie zyjesz, nie mogles wrocic z conneecticut, a pozatywywolala cie moja tesciowa.

- Ale ona nie zyje!

- A co za roznica? A wlasciwie Bobby co ty tu robisz do kurwy nedzy przecieznie zyjesz nie moze cie tu byc, nie istniejesz nie ma cie tu. (rozmowa wzbogaco-na przeze mnie, normaqlnie byl tam tylko poczatek ikoniec bez nwszystkiego w srodku)PoZniej na dziwnej konstrukcji w wodzie: Kadillac stoi na pochylni, Tongocos przy nim grzebie Bobby siedzi w nim przygnebiony Wiem ze mieli zjezdzacna dno rowu marianskiego ale sie obudzilem wiec dorobilem dialogi:

- Uda im sie zobaczycie 5454682:1 ze im sie uda!! - drze sie m`kumbaBejbi:

- Bobby nic ci nie bedzie? Martwie sie o ciebie...

- Nie bejby nic mi sie nie moze stac, w koncy nie zyje.

- Chryste pieprzylam sie z trupem (wlasnie dorwalem sie do piwka ktore jakimscudem stalo mw kuchni, wiec lepiej mi sie writinguje)!!!!!!! Bejby ucieka.Tlum ludzi:

- A co wwy wlasciwie robicie?

- Zjezdzamy na dno Rowu marianskiego!

- Stad? To zwykla glinianka!! - Znikad pojawia sie oko opatrznosci i mowi :

- Wszystko nagram, zobaczycie ze im sie uda. Ziggy do oka:

- A ktos ty?

- I am your god.

- There can be only one!!! - i odcina oku glowe.

- Kto nas teraz skreci? - pyta Bobby.

- Ziggy jest bogiem Ziggy bierz kamere i krec nas.

- No Way nie jestem bogiem

- To dlaczego krzyknales, ze moze byc tylko jeden i zabiles boga?

- Bo to jest dogmat wiary katolickiej...

- ale ty jestes maharadza!!

- A co za roznica?

- Tongo - biorac jakies drugsy - Niewazne biez kamere i bedziesz krecil!!!

- A kim ty jestes aby mi rozkazywac?

- I am your god!!

- There can be only one - i Ziggy rzuca sie na Tongo ale ten objawia boskamoc i obcina Ziggy`emu glowe.

- No dobra moge krecic - mowi glowa ziggy`ego.Kadi wjezdza w wode.



Pieprzniete no nie?

Mialem jeszcze jeden sen w ktorym wyslalem moja babcie do domu autobusem 58ale ona wsiadla na drugiej stronie ulicy i kiedy autobus wracal to do niegowsiadlem i ona jechala jeszcze do domu, a wogole to wsziadlem razem zSailorMoon i Sailor Mercury. Sailor Moon nie chciala ze mna siedziec cowydalo mi sie dziwne bo przeciez bylem wtedy jej facetem, ale zeby zrobicjej na zlosc zaczolem przystawiac sie do sailor mercury i potem sieobudzilem.

.......................................................end ofmessageeeeeee
Marek Mydel

podobne teksty

Koncert Cienia
Mistrz, mistrz Cień w naszym małym miasteczku, w naszym małym teatrze (...) powoli zapalał wszystkie świece, a jego cień zadrżał na ścianie. Wraz z płomieniami kolejnych świec powoli wzrastał, aż stuknął głową w sklepienie.
 
Zahir
Jeśli wierzysz w literaturę, uwierzysz i w to, co napiszę, choć to nie literatura, a jedynie maleńkie odwołanie.
 
Idąc ciemną doliną
Poniżej, w dolinie wśród gęstniejących przed nocą cieni dopalają się ognie. Tam właśnie muszę pójść. Wiatr ucichł na wieczór. Mam na sobie dwie warstwy oddychających, termoaktywnych ciuchów. Dlaczego się trzęsę? Poniżej, w dolinie rzednące powoli dymy zaczynają mieszać się z pasmami spływającej ze zboczy mgły. Tam właśnie muszę pójść…Ze stanowiska pod granią niemal widać miejsce, gdzie znajduje się platforma skokowa – droga do domu. Wydaje się być tak blisko, ale w górach odległości są zwodnicze. A poniżej, w dolinie, wśród czarnych skał trwa cisza. Śmiertelna cisza. Tam właśnie muszę pójść!
 
Baśń
Do baru przyjechał na motorze. Ciężkim czarnym lśniącym smoku z baśni. Jedno z lusterek drżało jeszcze, gdy poprawiał swój czarny skórzany płaszcz.
 

szukaj

archiwum

menu

 
 
 
draconica.pl
mapa strony
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług, personalizacji reklam i analizy ruchu. Informacje o sposbie korzystania z witryny, udostępniamy partnerom społecznościowym, reklamowym i analitycznym. Korzystając z tej strony, wyrażasz na to zgodę.